Wegańskie pasje Kamili Pokój

Kamila Pokój, właścicielka popularnej Wegarni, założycielka bloga i powszechnie znanego fanpage’a na FB Więcej Wegańskich, aktywistka Otwartych Klatek, innymi słowy Weganka z Pasją! Kamila będzie naszym gościem na najbliższej Weganogarni w Krakowie – 23.01.2016. Poniżej krótka rozmowa w której opowiada nam o swych pasjach i planach, miłej lektury 🙂

088

Opowiedz nam proszę coś o sobie.

Jestem większością polskiego wegańskiego internetu (śmiech). Prowadzę sklep wegarnia.pl, koordynuję bloga Otwartych Klatek, prowadzę Więcej Wegańskich i kilka innych pro-wegańskich fanpejdży, w tym od niedawna fanpage kampanii Roślinniejemy. Niedawno ruszyło moje wydawnictwo – Spilo. Z mniej wegańskich cech – jestem prażanką, absolwentką Instytutu Lingwistyki Stosowanej UW i podyplomówki z Marketingu Sportu na SGH, lingwoholiczką.

Wegarnia, Więcej wegańskich, skąd takie nazwy, powiedz nam co one oznaczają?

Wegarnia to nazwa, którą wymyśliłam dla mojego wymarzonego biznesu – połączenia kawiarni i księgarni, oczywiście w wegańskim wydaniu. Choć zdecydowałam się na rozkręcenie e-sklepu, nazwa pasowała – Wegarnia to WEGańska księgARNIA (lub wylęgARNIA inspiracji).

Więcej Wegańskich to z kolei skrót od Chcemy więcej wegańskich produktów – z jednej strony marudzimy, bo chcemy więcej wegańskich…, z drugiej cieszymy się, bo w niemal każdej kategorii, już mamy w Polsce mnóstwo w 100% roślinnych nowości.

Co spowodowało przejście na weganizm? Od kiedy jesteś weganką?

Na weganizm zdecydowałam się dzięki osobom z Vivy, fundacji, w której działałam jako nastolatka i na początku studiów. Mając wokół siebie sporą grupę wegan, widząc, że są zdrowi i normalnie funkcjonują, dojrzałam do porzucenia jaj i nabiału. Miałam wtedy 17 lat, wcześniej przez dwa lata byłam wegetarianką.

08

Jak wspominasz swoje wegańskie początki? Czy miałaś jakieś trudności?

Najtrudniej było pogodzić się z utratą żółtego sera i mlecznej czekolady. Dlatego, zanim zostałam stuprocentową weganką, najpierw odstawiłam te produkty. W przeciwieństwie do przechodzenia na wegetarianizm, weganizm musiałam sobie stopniować – najpierw sprawdziłam, czy przeżyję bez batonów Bajecznych, później zrezygnowałam z sera. Jak się przekonałam, że daję radę, to zaczęłam zwracać uwagę na nabiał i jaja w innych produktach.

Jak u Ciebie wyglądają święta, imprezy rodzinne?

W mojej rodzinie tylko ja jestem bezmięsna, ale rodzice szanują mój wybór. Na odwiedziny córeczki zawsze mają zapas mleka sojowego, a mama gotuje dużo smakołyków, choć oczywiście ja też staram się im za każdym razem pokazać coś nowego z kuchni roślinnej. Tak więc wszystkie rodzinne spotkania przy stole są bezbolesne dla obu stron.

Masz jakiś zainteresowania/hobby/pasje poza weganizmem? Jak lubisz spędzać wolny czas?

Moja praca jest moją pasją, naprawdę większość – nawet tego niby wolnego – czasu spędzam na udoskonalaniu sklepu, swoich umiejętności i planowaniu dalszych działań. Poza tym uczę się gruzińskiego, niedawno zaczęłam też japoński, sporo czytam i nałogowo oglądam seriale.

09a

Co sądzisz o polskim środowisku wegańskim?

Martwi mnie, że wielu wegan ma bardzo roszczeniową postawę. Nie chodzi o to, żeby nie upominać się o wegańskie opcje (no jak JA mogłabym tak twierdzić?!), ale o to, żeby robić to kulturalnie i rozsądnie. Jakiś czas temu napisałam tekst „Weganie, którzy nienawidzą wegan” (http://wiecejweganskich.pl/weganie-ktorzy-nienawidza-wegan/), w którym parodiowałam niektóre zachowania wegańskich internautów. Nie wszyscy zrozumieli, że tekst był tak naprawdę apelem (mocno sarkastycznym, ale jednak apelem) o większą wyrozumiałość dla innych wegan i mniej dogmatyczne podejście do weganizmu.

Nowi weganie często nie doceniają tego, co mają. Choć nawołuję do marudzenia o więcej wegańskich, nie zapominam, jak było te 5-10 lat temu. Nie chodzi też o to, żeby się zachwycać wszystkim, co tylko będzie roślinne, ale docenianie tego, co już jest, i bardziej realistyczne podejście do zmian, jakie dana firma jest w stanie wprowadzić.

Czego Twoim zdaniem w wegańskim świecie jeszcze brakuje? / w polskich realiach?

Brakuje mi przede wszystkim jasnych oznaczeń na opakowaniach. Wiele osób zniechęca się do weganizmu przez czytanie etykiet – prosty znaczek „Produkt odpowiedni dla wegan” naprawdę ułatwiłby codzienne zakupy i przechodzenie na dietę roślinną.

Czy polecasz weganizm znajomym i nowo poznanym osobom?

Nie do końca. Myślę, że takie stawianie sprawy – „jestem weganką, też spróbuj!” – po prostu nie działa. Zwłaszcza, że przez wielu wojujących wegan ludzie są nastawieni bardzo defensywnie przy następnych roślinnych ludkach. Gdy widzą, że do niczego nie namawiam, ale przy każdej okazji wspominam, że np. danego produktu nie mogę zjeść, albo nie mam po co się wybrać do jakiejś nowej restauracji, za to mam takie i takie opcje w wieeelu miejscach, to sami ciągną temat. Gdy przynoszę do pracy pyszne czekoladowe ciacho i sama się śmieję, że jest bez niczego, ale jednak ma dużo kalorii, to prośby o przepis spływają na maila lawinowo. I pytania o dobre książki kulinarne i strony z bezmięsnymi przepisami. Nawet jeśli ludzie wokół mnie nie przechodzą na weganizm, to na pewno dostrzegają jego „normalność”.

la foto (16)

Jak dla Ciebie wygląda ludzka strona weganizmu?

Wiele osób zapomina, że weganizm to nie tylko rozwiązanie dobre dla zwierząt. To także krok ku lepszej przyszłości, jakkolwiek pompatycznie by to nie brzmiało. Przejście na dietę roślinną to najlepsze, co możemy zrobić dla naszej planety, przyszłych pokoleń i naszego zdrowia. Wprowadzenie wyłącznie wegańskich opcji w instytucjach publicznych – w tym domach dziecka i stołówkach więziennych – byłoby najlepszym rozwiązaniem dla budżetu państwa. Podobnie jak zrezygnowanie z dotowania rolników zajmujących się hodowlą zwierząt i ze skupu mięsa. Mówiąc o zdrowym, wegańskim stylu życia, zapominamy, że dietę tę można promować jako tani sposób na zapewnienie sobie wszystkich składników odżywczych (no, poza B12 oczywiście).

Jakieś rady dla osób chcących przejść na weganizm?

Do niczego się nie zmuszaj. Istnieją dwie metody: radykalne odcięcie produktów pochodzenia zwierzęcego lub stopniowe ograniczanie odrzucanych składników. I nie ma sensu zmuszać się do którejkolwiek z opcji, tak jak do zmieniania sposobu jedzenia o 180 stopni. Wszystko musi być zgodne z Twoim stylem życia, odpowiadać Twojej motywacji i możliwościom czasowym oraz psychicznym.

Może jeszcze coś o planach na przyszłość?

Chcę dalej rozwijać Wegarnię, marzy mi się otworzenie jej stacjonarnie. Do tego wspólnie z Martą ze Sweet Piggy planujemy coś naprawdę czadowego dla wegan w Polsce. Z bliższych, częściowo już zrealizowanych planów, mogę zdradzić, że w lutym we współpracy z Centralnym Biurem Projektowym wydaję trzecią część przygód Tosi i Pana Kudełko.

Dziękuję bardzo za rozmowę i do zobaczenia na Weganogarni 🙂

rozmawiał Jarek Zawisza, Polskie Stowarzyszenie Wegańskie