Wegańskie pasje Cezarego Wyszyńskiego

Gościem nadchodzącej 23 kwietnia Weganogarni w Krakowie będzie Cezary Wyszyński, prezes polskiego oddziału Fundacji Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt – Viva. Człowiek niezwykle wrażliwy, jeden z najważniejszych propagatorów ruchu prozwierzęcego w Polsce.

Cezary Wyszyński, autor zdj Zosia Zlja (fot. Zosia Zija)

Powiedz nam kim jesteś, skąd Twoja pasja, jak to się zaczęło?

Zajmuję się ratowaniem zwierząt i zmianą ludzkich zachowań na bardziej prozwierzęce ;-). Zrezygnowałem z jedzenia mięsa kiedy dowiedziałem się z jak ogromnym cierpieniem wiąże się jego pozyskiwanie. Pomyślałem, że powiem o tym innym i też zrezygnują ;-). Rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana – zostało jeszcze parę opornych osób do przekonania ;-).

Od kiedy jesteś weganinem? Co spowodowało przejście na weganizm?

Zdecydowałem się przejść na weganizm ponad 12 lat temu, wcześniej przez kilka lat byłem wegetarianinem. Trafiało wtedy do mnie coraz więcej informacji o tym, jak traktowane są zwierzęta w hodowlach, jakie mają potrzeby, charakter i osobowość jeśli tylko mają szansę ją rozwijać. Dowiedziałem się, że są realne alternatywy dla cywilizacji opartej na rzezi i eksploatacji zwierząt. Na weganizm przechodziłem stopniowo – etapami zaczynając od rezygnacji z jedzenia czerwonego mięsa, kurczaków, ryb, aż w końcu nabiału. Kolejne etapy przechodziłem w wyniku pewnych impulsów – np kwestię ryb rozstrzygnął wigilijny karp przed jednymi ze świąt.

Jak wspominasz początki swej wegańskiej drogi? Czy były jakieś trudności?

Wszystko jest kwestią motywacji. Jeśli pamiętasz z czym wiąże się chów zwierząt na mięso i mleko – szczególnie w chowie przemysłowym to zrezygnowanie z ulubionych lodów waniliowych czy sera nie jest problemem.

Co się zmieniło w Twoim życiu po przejściu na weganizm?

Nie męczą mnie wyrzuty sumienia. Pozbyłem się też kilku przypadłości zdrowotnych oraz 10 kg, które nabyłem w czasie rocznego pobytu w USA.

Czy miewałeś chwile zwątpienia? Jak sobie z nimi radziłeś?

Ważne decyzję podejmuję powoli, ale nieodwołalnie i kiedy są podjęte, a jestem przekonany o ich słuszności – nie ma odwrotu. Podobnie było z rezygnacją z różnych rodzajów mięs, a w końcu z nabiału. Chwil zwątpienia nie było – raczej zabawne momenty kiedy przechodząc będąc głodnym obok budki z grillowanym kurczakiem dostawałem ślinotoku 😉 i sam do siebie mówiłem “co u licha się dzieje”? 😉

Jak wyglądają u Ciebie święta, imprezy rodzinne?

Idę tam, gdzie szanują mój wybór. Okazuje się, że nie ma żadnego problemu z wegańskimi daniami. Natomiast jeśli ktoś nie jest w stanie wytrzymać jednego posiłku bez mięsa – nie musimy się wzajemnie męczyć swoją obecnością.

Czy Twoje dzieci wychowujesz na wegan?

Same stały się weganami, nie musiałem “wychowywać” ich do tego. Wystarczyła obserwacja i kilka rozpoczętych przez nie rozmów na ten temat. Po chwili zastanowienia – 99% roboty zrobiła ich matka 😉 – bezkompromisowa i najodważniejsza wojowniczka o zwierzęta.

W jaki sposób weganizm wpływa na codzienną organizację życia?

Z perspektywy Warszawy – dużego miasta (europejskiej stolicy wegańskiej gastronomii 🙂 – nie wpływa w ogóle. Wszystko jest kwestią motywacji. Jeśli Ci zależy na zwierzętach i nie potrafisz zapomnieć jak wygląda ich eksploatacja i ubój to – jeśli trzeba – nie będzie problemem przeżycie 3 dni na produktach dostępnych na stacji benzynowej – paluszkach, migdałach i soku pomidorowym 😉

Czy zaszły jakieś zmiany w Twoim światopoglądzie?

Na pewno po jakimś czasie stałem się osobą bardziej wrażliwą – z czystym sumieniem mogłem dopuścić do swojej świadomości to, jakie są zwierzęta NAPRAWDĘ i jak ogromne cierpienie powoduje ich eksploatacja nawet w takich niewinnych na pierwszy rzut oka obszarach, jak wełna czy pierze.

Jaka jest Twoja ulubiona książka/film traktująca o weganizmie?

Jeśli chodzi o książkę to China Study (mimo, że nie używa słowa weganizm), film – Peaceable Kingdom.

Jakie są Twoje zainteresowania/hobby/pasje poza weganizmem? Jak lubisz spędzać wolny czas?

Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że nie mam innych hobby/pasji ;-). Wszystko, co robię zawodowo czy prywatnie wiąże się z propagowaniem weganizmu lub ochroną zwierząt. Na szczęście na te działania składa się wiele różnych aktywności jak np.: filmowanie, oswajanie zwierząt, projektowanie, spotkania i wspólnie prowadzone akcje z ciekawymi osobami, od których można się wiele nauczyć.

Czym dla Ciebie jest weganizm?

Minimalizowaniem cierpienia zwierząt. Cierpienia które w dzisiejszych czasach jest kompletnie nieuzasadnione i niepotrzebne. Nieakceptowalne.

Jak oceniasz polskie środowisko wegańskie?

Szczerze mówiąc nie prowadzę ani badań socjologicznych ani na tyle bogatego życia towarzyskiego, żeby to ocenić. Znam wielu wegan – są różni. Nie są “lepsi” niż nieweganie – poza oczywiście najważniejszą dla mnie sprawą – nie krzywdzeniem zwierząt 😉

Czego Twoim zdaniem na polskim wegańskim podwórku jeszcze brakuje?

Z mojej perspektywy – działania, więcej działania. Stosowanie diety wegańskiej jest najważniejszym pojedynczym krokiem, jaki można zrobić dla zwierząt, ale nie jedynym. Często jest to natomiast ostatni krok – a szkoda, bo po pierwsze musimy jeszcze wiele pracy wykonać żeby uświadomić ludziom, z czym wiąże się wykorzystywanie zwierząt na pożywienie czy ubrania, a do tego potrzebne są “ręce” wegan i ich czas. Po drugie – są problemy zwierząt, których sama dieta wegańska nie rozwiąże – zwierzęta bezdomne, w rozrywce, wiwisekcja. Tutaj trzeba również edukować, żeby ludzie mogli podejmować lepsze dla zwierząt i bardziej odpowiedzialne wybory. Bo popyt = podaż o czym wiele osób zapomina próbując przed samym sobą usprawiedliwić np. jedzenie zwierząt, twierdząc, że decyzja jednej osoby nic nie zmieni. Takie pojedyncze decyzje składają się potem na zmiany w całych społeczeństwach.

Czy polecasz weganizm znajomym i nowo-poznanym osobom?

W mojej pracy niewiele jest miejsca i czasu na przekonywanie pojedynczych osób, raczej nie zaczynam rozmowy z nowo-poznaną osobą od weganizmu. Słucham, co ma do powiedzenia i czekam na okazję, żeby przemycić prowegański przekaz. Kiedy ktoś mnie zapyta wprost, to odpowiadam wprost – że to najlepsza decyzja w moim życiu.

W jaki sposób weganizm wpływa na Twoje wyniki (sport) / czyni Ciebie bardziej wiarygodnym?

Nie uprawiam obecnie czynnie sportu, natomiast kiedy to robiłem miałem fajne wyniki wytrzymałościowe. Na pewno weganizm pozwala mi pracować i żyć na najwyższych obrotach, pracując 360 dni w roku po kilkanaście godzin dziennie.

Jaki Twoim zdaniem jest najskuteczniejszy sposób, by przekonać kogoś do przejścia na weganizm?

Generalnie wszystko zależy od konkretnej osoby i żeby móc to ocenić – najpierw trzeba ją poznać. Do osób wrażliwych trafią argumenty dotyczące cierpienia zwierząt. Do stąpających twardo po ziemi trzeba dotrzeć z argumentami zdrowotnymi i środowiskowymi. To, co na pewno nie działa to frontalna histeryczna napaść i wyzwanie od morderców.

Weganizm wczoraj i dziś – jakie widzisz różnice?

Wczoraj – był pewnego rodzaju wyrzeczeniem, trudno było o produkty i akceptację otoczenia. Dzisiaj jest z tym znacznie lepiej, chociaż mamy jeszcze długą drogę do normalności – szczególnie w mniejszych miastach i wśród starszego pokolenia.

Co poradziłbyś osobom chcącym przejść na weganizm lub osobom początkującym? Których z Twoich błędów mogliby uniknąć?

Na pewno warto sporo poczytać i “podczepić się” na początek – chociażby internetowo – do jakiegoś weganina z dłuższym stażem ;-). Właśnie dlatego nie robiłem większych błędów.

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Świat bez eksploatacji zwierząt – do celów konsumpcyjnych, rozrywkowych, ubraniowych i wszelkich innych.

Jakie masz plany na przyszłość?

Zrealizować swoje marzenie 😉