Wegańskie pasje Alicji Rokickiej

Gościem nadchodzącej 25 czerwca Weganogarni w Krakowie będzie Alicja Rokicka, założycielka bloga WeganNerd.blogspot.com, autorka przepisów i propagatorka w 100% wegańskiej diety na coraz większą skalę.

IMG_8575

Powiedz nam, skąd wzięła się Twoja pasja tworzenia wegańskich przepisów, jak to się zaczęło?

Zaczęło się od tego, że przeszłam na dietę wegetariańską, gdy miałam około 13lat. Wtedy już zaczęłam sobie gotować, żeby nie zrzucać na barki babci albo mamy dodatkowego „problemu”. Tak mnie to gotowanie wkręciło, że gotuję do dziś. Uważam, że gdyby nie wegetarianizm, to bym teraz nie gotowała ani nie blogowała.

Weganką jesteś już od około 7 lat. Co spowodowało u Ciebie przejście na weganizm?

Dokładnie tego nie pamiętam, chyba to było naturalne przejście z diety wegetariańskiej. Wydaje mi się, że powoli rezygnowałam z jajek, potem z mleka i w końcu z dnia na dzień postanowiłam, że jak już weganizm, to na całego. Dość niemądrze przeszłam z wegetarianizmu na weganizm z dnia na dzień. Ale nie odczułam szczególnie tego w żaden sposób, nigdy nie miałam problemów z anemią czy innymi niedoborami.

IMG_7244-2

Jak wyglądają u Ciebie święta, imprezy rodzinne?

Właściwie, to imprez rodzinnych unikam jak ognia. Po prostu nie lubię dużych spędów. Święta są już milsze. Zresztą nie wydaje mi się, żeby moja rodzina była jakoś szczególnie wierząca, ja sama nie jestem, więc uroczyście do kolacji zasiadamy głównie w święta Bożego Narodzenia. Tutaj rzeczywiście jest co jeść! Kiedyś w kuchni konkurowałyśmy ze sobą – ja i babcia, mama i czasem dziadek. Teraz chyba wszystkie wrzuciłyśmy na luz. Na stole praktycznie wszystko jest wegańskie prócz jednej potrawy- tradycyjnej ryby. I tyle. Czasem nawet znajdzie się hummus, bo mój tata go uwielbia. Klasycznie jest też barszcz na zakwasie, kulebiak z kapustą, kapusta z grzybami i grochem, czasem gotuję też bigos z wędzoną śliwką, a jak mi się już naprawdę chce, albo czuję jakąś misję to robię selera po grecku. Wszystko przemija spokojnie, moja rodzina już jest przyzwyczajona do mojego ”niejedzenia”. No i chyba od pewnego czasu, traktują mnie o wiele poważniej. Czasem tylko wujek powie coś głupiego, ale tylko po to by odciągnąć moją uwagę i sięgnąć po ostatni kawałek marynowanych boczniaków lub innego przysmaku.

IMG_1470

Jesteś w trakcie tworzenia swej pierwszej książki kucharskiej. Komu będzie ona dedykowana?

Książka już jest prawie ukończona, powinna ukazać się najwcześniej we wrześniu/październiku. Dedykowana jest absolutnie każdemu, kto lubi dobrze i kolorowo zjeść. Oj, pisanie jej było ciężkim orzechem do zgryzienia. W końcu będzie to dość autorska „kniga” z przepisami inspirowanymi domem, rodziną i chwilami spędzonymi z przyjaciółmi. Na rynku obecnie jest tyle podobnych pozycji o diecie roślinnej, że postanowiłam zrobić książkę z prostą kuchnią. To po prostu zbiór moich ulubionych potraw.

Twój blog zdobył kilka znaczących w przestrzeni internetowej nagród. Jaki masz przepis na sukces w tym obszarze?

Nie mam na to przepisu. Blog ma już sporo lat. Myślę, że przez ten czas ten przepis sam się wygenerował. Mój blog to nie tylko zabawa i pasja, ale sporo pracy, poświecenia i nauki. Warto dla samej zabawy odwiedzić jego pierwsze wpisy! Będzie szok! Miałam czas, by zebrać rzeszę czytelników. Myślę, że oni doceniają też szczerość mojego bloga. Nie robię tam nic na siłę. Teraz blogi powstają w tydzień. Widzę ile ludzie potrafią na wstępnie poświecić na bloga pieniędzy, kupują od razu domenę, dobry aparat, wynajmują grafików, potem kupują reklamy na facebooku. (chociaż to co wyprawia FB to druga sprawa). Straszne to wszystko się zrobiło. Takie poważne! Ja trochę tego nie ogarniam. Jest tyle fantastycznych blogów wegańskich, które mają tyle lat, co mój, np. Hello Morning albo Food Porn vegan Style to moje ulubione blogi, na które się wchodzi, jak do czyjegoś mieszkania na herbatę. Mają „to coś”! Może mój też po prostu ma „to coś”?

IMG_0018

Jakie są Twoje zainteresowania poza weganizmem? Jak lubisz spędzać wolny czas?

Z wykształcenia jestem graficzką. Jeśli nie gotuję lub jem ;), to staram się jak najwięcej czasu spędzać z kredkami i pędzlami. Oglądam strasznie dużo filmów. Szczególnie gangsterskich i starych. Myślę też, żeby wrócić na studia. A, no i kot. Ale kot to nie hobby, tylko moja obsesja. Ostatnio też zaczęłam się interesować roślinami. Przejęłam to po mamie. Moje mieszkanie wygląda jak dżungla. I tak większość czasu w ciągu dnia spędzam na rzeczach związanych z blogiem, czytam, szukam inspiracji, gotuję, robię zdjęcia, piszę, odpowiadam na maile, chociaż idzie mi to ostatnio jak po grudzie, jeżdżę po Polsce… czasem na wolny czas brakuje czasu. Ale nie narzekam, bo robię to, co lubię!

Czym dla Ciebie jest weganizm?

Teraz tylko i wyłącznie sposobem na życie. To nie tylko sposób odżywiania. Weganizm przejął również inne sfery mojego życia. Używam roślinnych kosmetyków, tam też również warto trzymać skład, zwracam uwagę na pochodzenie kawy i przypraw, w tym kakao. Lubię inwestować w lokalnych producentów, ale i twórców i projektantów. Od lat nie noszę skóry, na wełnę mam uczulenie. Jakoś wszystko, co robię w życiu, w jakimś stopniu łączy się z weganizmem. Nawet uprawa pomidorów na balkonie! Weganizm to po prostu moje życie. Cieszę się, że w Polsce tak się przyjął i rozwija.

Alicja Rokicka2

Co poradziłabyś osobom chcącym przejść na weganizm lub osobom początkującym? Których z Twoich błędów mogliby uniknąć?

Myślę, że największym błędem jest zbyt schematyczne podejście do diety. Ludzie nadużywają w dzisiejszych czasach słowa „zdrowe”, trzeba jeść z głową i różnorodnie. Trzeba uważać, by nie skupiać się tylko na pokarmach wysokobiałkowych, ale i na innych potrzebnych nam minerałach. Warto się wcześniej przygotować, poczytać, zakupić parę książek. Największą bazą jest Internet. Jest wiele stron, które nie tylko ułatwiają, a wręcz zachęcają do przejścia na weganizm.

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Dużo mam tych marzeń: kilka poważnych i parę mniej. Poważne dotyczą sytuacji ludzi, w szczególności kobiet na świecie. Marzy mi się wywrotowa i obyczajowa rewolucja. Z mniejszych: chciałabym żyć spokojnym życiem, podróżować, gotować również dla innych. Mieć takie swoje małe bistro, gdzie będę Panią swojego czasu i garów. Nie pogardziłabym też dużym domem we Włoszech wypełnionym kotami.