Organicznie i bezglutenowo

Wegański lokal w skali mikro? Skoro broni się smakiem, to czemu nie! W warszawskim bistro „Organitheka warto zatrzymać się na dłuższą chwilę.

       Bistro działa od sierpnia 2015 roku, a mieści się przy samym Placu Grzybowskim. W malusieńkiej przestrzeni mieści się dosłownie kilka osób, dlatego polecam odwiedziny w słoneczny dzień, gdy można usiąść przy stoliku przed wejściem.

Wyjątkowość tego miejsca uwidacznia się w sferze kulinarnej, tutejsze dania mają kilka rzadko spotykanych cech. Przede wszystkim składniki używane do potraw są pochodzenia organicznego, od lokalnych dostawców, pozbawione pestycydów i innych szkodliwych (a niestety szeroko rozpowszechnionych) substancji konserwujących. Bezglutenowcy powinni być zachwyceni, gdyż menu jest dostępne dla nich w całości. Osoby stawiające na minimalizację użycia sztucznych dodatków też się nie zawiodą – menu (w tym także desery) nie zawierają cukru.

Menu jest każdego dnia inne, zazwyczaj dostaniecie dwa dania do wyboru. Dostaniecie tu zarówno zupy i drugie dania, oraz własnej produkcji soki i inne słoiczkowe pyszności. Stawiany jest również nacisk na sezonowość składników, więc potrawy zmieniają się razem z porami roku.

W czasie wspólnej wizyty z moją życiową partnerką, spróbowaliśmy dwóch dań dnia. Zupa jarzynowa zabielana śmietanką słonecznikową zapunktowała swoją delikatnością oraz dużą ilością sezamu. Krem z marchewki niezwykle ciekawie mieszał w sobie słodycz z później wyczuwalną ostrą nutą. Po zupach przyszedł czas na drugie dania.

Makaron ryżowo-kukurydziany w połączeniu z czosnkiem (który wyraźnie zdominował smak całej potrawy), drobno posiekaną papryczką chili i pietruszką stworzył proste, jednak intrygujące danie.

Druga opcja to azjatycka kapusta pekińska z soczewicą oraz ryżem – to danie miało mocno wschodni posmak, za sprawą wyraźnie (ale wyważenie) wyczuwalnego imbiru. Na talerzach znalazły się też: duża porcja kapusty kiszonej posypanej siemieniem lnianym, oraz sałata z zielonym pesto i słonecznikiem.

Istnieje możliwość dostawy na telefon, przy zamówieniach od 50zł. W planach jest przeniesienie „Organitheki” do większej lokalizacji. Informacje na temat menu dnia są ogłaszane na koncie Facebook-owym lokalu już o g.9 rano.

Porcje dostępne w lokalu są stosunkowo duże i naprawdę sycące. Biorąc to pod uwagę, cennik nie jest wygórowany. Zestaw lunchowy (zupa + drugie danie) kosztuje tu 29zł, porcja bezcukrowego ciasta 15zł. Woda pitna jest dostępna całkowicie za darmo, co jest w Polsce rzadkością.

Zespół tworzący bistro wierzy w możliwość poprawy własnego dobrostanu za pomocą zmiany sposobu odżywania się. Kuchnia roślinna, w całości pozbawiona produktów odzwierzęcych, potrafi być urozmaicona, pyszna, kolorowa, zaskakująca, sycąca, a przy tym lekka dla żołądkato wszystko warto sprawdzić „Organithece” na sposób empiryczny.

Organitheka

Warszawa, ul. Twarda 1

Pn.-Pt. 9.00-19.00

Artykuł ukazał się w magazynie „Vege” nr 9/2017.

Tekst i zdjęcia: Jacek Balázs

Jacek Balázs: dożywotni roślinożerca, miłośnik wszelkiego życia. Psycholog, uzależniony od kontaktu z przyrodą. W Tatrach czuje się jak w domu. Gorący zwolennik rowerowej komunikacji. Prowadzi stronę www.StowarzyszenieWeganskie.pl.