Relacja z koncertu wegańskiej artystki Natalii „Natu” Przybysz

Jedna z sióstr Przybysz, które w przeszłości tworzyły zespół Sistars. Od pewnego czasu Natalia prowadzi solową karierę. Przeszła na wegetarianizm, później na weganizm, od lat wspiera swoim wizerunkiem akcje Fundacji Viva!. Osobiście poznałem tę przesympatyczną artystkę na 1. Biegu Wegańskim. Koncert, który miał miejsce 11 marca 2016 w krakowskim klubie Studio, pozostanie w mej pamięci.

 

DSC_8874m

Na łamach Vege (nr 5/2015) ukazała się recenzja albumu pt. „Prąd”. Na długiej setliście koncertowej zagrano całe, nagrodzone Fryderykiem wydawnictwo. Zarówno parter, jak i balkon klubu przepełnione były radosnym oczekiwaniem tłumów, które zebrały się na to wyjątkowe wydarzenie.

DSC_8875m

Gdy na scenie pojawiła się Natalia, na widowni zawrzało, sala przepełniła się radosnymi okrzykami i głośnymi oklaskami. Początkowy mrok w sali koncertowej rozświetliło tylko światło żarówek zainstalowanych na scenie. Koncert rozpoczął tytułowy „Prąd”, od początku widownia z entuzjazmem śpiewała dobrze znane teksty, na co artystka reagowała z entuzjazmem. Singlowy „Miód” rozkręcił widownię jeszcze bardziej, na szczęście widownia nie zagłuszała niosącego się po klubie, silnego głosu Natalii. Koncert był muzycznie zróżnicowany – nie zabrakło bluesowych zagrywek, rockowych solówek, czy lirycznych ballad.

DSC_8910m

Kilka słów należy się utworom, które w wersji koncertowej poruszyły mnie szczególnie. „Kwiaty ojczyste” Niemena kipiały emocjami. Dzięki „Do kogo idziesz?” Nalepy wykonanemu przez Natalię wraz z zespołem w ujmująco dawnym stylu, mogłem sobie wyobrazić, jak to było słyszeć Mirę Kubasińską w czasie rozwijania się rocka.

DSC_8924m

Ukoronowaniem koncertu dla mnie było nieśpiesznie zagrane „Przeze mnie”. Natalia wzruszała do łez, a nieczęsto zdarza mi się wycierać z nich policzki. W czasie zwrotek publiczność uważnie słuchała mocno krytycznego wobec nas samych tekstu. W długim, dołożonym na potrzeby koncertu fragmencie, Natalia wciągnęła nas w zaśpiewowy dialog, wyszło zaskakująco pięknie. Byłem już na wielu koncertach, wykonanie tego utworu pozostanie w mej pamięci jako jedno z najintensywniejszych. Chciałbym zatrzymać czas, te 11 minut minęło jak kilka sekund. Z niemym zachwytem zbierałem siły na szarą codzienność.

DSC_8934m

Po zejściu zespołu ze sceny, publiczność żywiołową owacją wywołała długi bis. Perełką było wykonanie klasyka niedawno zmarłego Davida Bowie. Oprawa świetlna i nagłośnienie koncertu były technicznie zachwycające.

DSC_8950m

Fotografia koncertowa nie należy do najłatwiejszych, nie lada gratką było dla mnie uczestniczenie na koncercie jednej z mych ulubionych artystek z aparatem.

DSC_8974m

Natalia Przybysz jest chlubną przedstawicielką polskich artystów wegańskich. Gwarantuję, że na koncercie tej artystki zaznacie wielu przeżyć, w tym wyciszenia, ale i wyładowania emocji. Na trasę marsz! Czapki z głów. Nie da się tego opisać, to po prostu trzeba przeżyć.

DSC_8994m

Autorem tekstu i zdjęć jest Jacek Balázs: Zadeklarowany roślinożerca, miłośnik Tatr i wszelkiego życia. Psycholog, szczególnie zainteresowany tematyką uzależnień.