Fa ”LafLaf” story

OLYMPUS DIGITAL CAMERANiewielka knajpka w samym centrum stolicy wyróżnia się nie tylko kompaktowym rozmiarem. Warto poznać ją również „od talerza”.

Schowana na tyłach ul. Marszałkowskiej, skromna rozmiarowo knajpa zapewnia wiele smakowitych doznań. „LafLaf” wzięło się z odwrócenia wyrazu „falafel”, który jest częścią specjalności lokalu.

Knajpka otwarta jest pod nowym adresem od maja 2014, odwiedziłem ją dosłownie tydzień po przeistoczeniu z wegetariańskiej na w 100% wegańską. Znajdziemy tu kilka klasyków kuchni bliskowschodniej.

Kameralny wystrój (klasyczne drewniane stoły i krzesła o wyrazistych kolorach) nie przeszkadza w rozkoszowaniu się prawdziwie mistrzowsko wykonanymi potrawami. Szef kuchni pochodzi z Bliskiego Wschodu, co jest wyczuwalne w każdym kęsie potraw z menu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W zależności od potrzeb klienta, potrawy można zjeść na miejscu, dostać na wynos, działa również dostawa do domu. Orzeźwiająca, niezbyt kwaskowata lemoniada własnej roboty, sok ze świeżych borówek, kawa na mleku migdałowym, różnego rodzaju herbaty – to tylko część płynowej oferty lokalu.
W lokalu podawane są dania szybkie (np. falafel w picie, kilka rodzajów burgerów), ale też i bardziej wyszukane (np. humus, kisz, sałatka z falafelem). Falafel, pieczarki, ciecierzyca, bób – takie można wybrać dodatki do chlebka pita i do własnej roboty humusu.

P6040009.JPG

Sałatka jest lekka dla żołądka, ale po pewnym czasie czuć sytość świeżymi warzywami połączonymi z ciekawym rodzajem kotlecików z ciecierzycy (falafel). Falafel jest mocno przypieczony, zielony kolor
swego wnętrza zawdzięcza pietruszce, wyczuwalny jest duży udział sezamu.

Humus zasługuje na specjalne uznanie – jego delikatna konsystencja jest po prostu powalająca. Subtelny w smaku humus uzupełniony jest przepysznymi kostkami z tofu z dodatkiem curry, a kawałki bakłażana dodają całości zdecydowanego smaku. Całość jest posypana natką świeżej pietruszki. Towarzystwo chlebka pita, łagodnych i ostrych (uwaga na ten najostrzejszy!) sosów pasuje tu jak ulał.

P6040013.JPG

Ciemna bułka posmarowana od środka niesamowitym humusem, pastą tahini, świeże warzywa, sosy własnej roboty i mocno spieczona cukinia mogą być sposobem na pokazanie zwierzętożernym niedowiarkom, że wegańska kuchnia potrafi być przepyszna.

Na ciekawskich wschodnich przekąsek czeka pieczarkowy lub szpinakowy kisz, a również zupy (z zielonej soczewicy i zupa tygodnia).
Ceny wydają się być sensowne:
napoje na zimno w zakresie 5-9 zł,
napoje gorące w zakresie 5-18 zł,
pita z dodatkami w zakresie 11-14 zł,
humus z dodatkami 17-23 zł,
sałatka 18 zł,
zupa 8 zł,
ciasta 6-9zł.

P6040014.JPG

Może się wydawać, że falafel, humus, sałatka, burgery czy zupy to nic specjalnego. Po zrozumieniu, z jaką pieczołowitością i dbałością o szczegóły te potrawy stworzono oraz po ich spróbowaniu gwarantuję, że nie będziecie mieli najmniejszych wątpliwości, że warto się w LafLaf pojawiać, i to jak najczęściej.

LafLaf
Ul. Marszałkowska 68/70, Warszawa
Pn.-Sb. 11.00-21.00
Nd. 12.00-21.00
Aktualności dotyczące “LafLaf” znajdziecie tutaj

Tekst i zdjęcia: Jacek Balázs
Opracowanie to jest aktualizacją artykułu, który ukazał się w magazynie Vege nr 07-08/2014

Biogram: Jacek Balázs: Zadeklarowany roślinożerca, miłośnik Tatr i wszelkiego życia. Psycholog, szczególnie zainteresowany tematyką uzależnień.