Wegańskie pasje Darka Gzyry

Darek Gzyra
Współzałożyciel i długoletni aktywista Empatii, animator animal studies w Polsce – www (http://animalstudies.pl/) grupa FB (https://www.facebook.com/groups/animalstudiespolska). Artysta, filozof, publicysta, autor: innymi słowy Weganin z Pasją!
Darek będzie naszym gościem na najbliższej Weganogarni w Krakowie – 20.02.2016. Poniżej krótka rozmowa w której opowiada nam o swych pasjach i planach, miłej lektury 🙂

11312908_933280936738326_2528156304020525126_o

Powiedz nam kim jesteś, skąd Twoja pasja?

Uczę się, doznaję olśnień. Nie umiem wyraźnie określić kim jestem. Nie chciałbym bełkotać na ten temat lub mówić półprawdy. Prawdopodobnie jestem kojarzony, o ile ktoś mnie w ogóle kojarzy, z działaniem na rzecz zwierząt i promowaniem weganizmu. Jeśli chociaż trochę zapracowałem na takie skojarzenie, to dobrze. Z drugiej strony, gdyby to miało wyczerpać opis mnie, to byłbym zaniepokojony.

Od kiedy jesteś weganinem? Co spowodowało przejście na weganizm?

Jestem weganinem od 1999 roku, wcześniej byłem przez 7 lat wegetarianinem. Powodem mojego przejścia na weganizm byli inni ludzie, w podwójnym sensie. Po pierwsze to ludzie krzywdzą zwierzęta. Po drugie, to ludzie byli weganami zanim sam nim zostałem. Dla osłabienia antropocentryzmu tego stwierdzenia mogę się poprawić: zostałem weganinem w reakcji na ból, strach i cierpienie zwierząt.

Jak wspominasz swoje początki? Czy były jakieś trudności?

Żyjemy na planecie Ziemia. Tu zawsze są jakieś trudności. Wtedy też były. Myślę, że jak ktoś chce je akcentować i zbudować z nich alibi dla stagnacji i apatii, to niezależnie od czasu i miejsca, w którym żyje, znajdzie ich dostateczną ilość. Ja się nakręcam trudnościami. Jak jest łatwo, to zaczynam ziewać. Można więc powiedzieć, że zaczynałem weganizm w całkiem niezłych czasach. Tak, naprawdę nie było jeszcze wtedy mleka sojowego w Biedronce i Facebooka. Nawet Jadłonomii nie było.

aktywizm

Co się zmieniło w Twoim życiu po przejściu na weganizm?

Nie jadłem już więcej sera żółtego. Wymienił mi się garnitur znajomych i zacząłem się pasjonować aktywizmem, działaniem społecznym. Próba wpływania na rzeczywistość, na innych ludzi, okazała się czymś fascynującym. I wymagała zupełnie nowych umiejętności, przełamania swoich lęków. Czyli poznałem zupełnie nowe smaki. Nie chciałbym nadużywać określeń pełnych patosu, ale były wśród nich i pot, i krew, i łzy. Przez wiele lat ciężko pracowałem w Empatii, zajmowałem się i wciąż zajmuję tematyką dotyczącą śmierci i cierpienia, a więc nieuchronnie dotyka to emocji. Poznałem też dobrze smak satysfakcji z tego, co robię.

Czy miewałeś chwile zwątpienia? Jak sobie z nimi radziłeś?

Nigdy nie miałem chwil zwątpienia i nadal ich nie mam. Oczywiście pielęgnuję w sobie wątpliwości, wątpienie, ale to co innego niż zwątpienie. O wątpliwości trzeba dbać, żeby nie być fundamentalistą, zakutym łbem, ślepym wiernym wiary w weganizm.

W jaki sposób weganizm wpływa na codzienną organizację życia? Jak wygląda weganizm w codziennej praktyce?

Bardzo trudno jest w ten sposób uogólnić. W przypadku różnych ludzi z pewnością wygląda to inaczej. Weganizm to praktyka odmowy robienia określonych rzeczy, ale i konieczność robienia kilku nowych. Jest wśród nich wymóg większej czujności i wnikliwości co do wyborów życiowych, małych i większych. Nie zagarnia się życia maksymalnie szerokim gestem, tylko się wybiera. W niektórych sytuacjach wybór może być ograniczony, czasem może to odebrać trochę wygody. Idzie się do sklepu i trochę dłużej szuka się odpowiednich butów. Moja perspektywa jest jednak specyficzna. Po tych wszystkich latach weganizm jest dla mnie czymś tak zwyczajnym, jak tylko może być. W dodatku mieszkam w Warszawie, gdzie jest stosunkowo łatwo być weganinem. Inna organizacja życia takiego jak ja mężczyzny w średnim wieku polega na tym, że sięga się na inną półkę w sklepie.

Czy zaszły jakieś zmiany w Twoim światopoglądzie?

Na szczęście zaszły i wciąż zachodzą. Nie w tym sensie, że to weganizm zaprowadził mnie na przykład do ateizmu. Jestem po prostu ogólnie coraz bardziej wyczulony na niesprawiedliwość i manipulację, widzę coraz wyraźniej zazębianie się różnych form opresji. Mam wrażenie, że jestem coraz większym realistą. Chciałbym być coraz większym realistą.

człowiek

Jaka jest Twoja ulubiona książka/film traktująca o weganizmie?

Nie mam ulubionej książki o weganizmie. Mam natomiast scenę z filmu, która mnie zawsze porusza. To moment, kiedy w filmie Peaceable Kingdom były farmer Harold Brown opowiada o krowie. Mówi, mówi i stopniowo na jego twarzy widać coraz większe emocje. W końcu zaczyna płakać. I wtedy ja też zaczynam. Harold Brown zaczął widzieć świat inaczej i z farmera stał się aktywistą na rzecz zwierząt.

Jakie są Twoje zainteresowania/hobby/pasje poza weganizmem? Jak lubisz spędzać wolny czas?

Jestem zakochany i chciałbym pozostać zakochany. Koniecznie musi być muzyka, muszą być książki.

Czym dla Ciebie jest weganizm?

Mieszanką deontologii z utylitaryzmem. Idealizmu z realizmem. Z jednej strony jest to bardzo silne odwołanie się do ponadczasowych wartości, z drugiej jest to potężne narzędzie radykalnej zmiany społecznej.

Jak oceniasz polskie środowisko wegańskie?

Zróżnicowane. A skoro takie, to i jakościowo ten weganizm jest różny. W Polsce jest prawdopodobnie grubo ponad pół miliona wegan. Tylko niewielka część z nich zajmuje się aktywizmem. Tę część znam całkiem nieźle i o niej mówię, że jest zróżnicowana. Jest zarówno frakcja trzeźwo myślących, jak i frakcja mitomanów i mitomanek, zwolenników przeróżnych teorii spiskowych i pseudonauki. Jest stronnictwo emanujących pozytywnymi emocjami, ale i są toksyczne osobniki. Nie sądzę, żeby polskie środowisko wegańskie miało jakąś specyfikę regionalną.

11255483_933277310072022_6849712501783898613_o

Czego Twoim zdaniem w wegańskim świecie jeszcze brakuje? / w polskich realiach?

Masy. Jak będziemy mieli masę, to zaczniemy rzeźbić. Musi być więcej wegan i weganek oraz tych, którzy są przychylni. Jest oczywiście dużo lepiej, wzruszająco lepiej, bo statystyki wreszcie drgnęły, a weganizm toruje sobie drogę z peryferii do środka. Normalnieje. Jednak wciąż jest nas za mało. Wegan i weganek w sensie prywatnym, ale przede wszystkim takich, którzy wykorzystują swoje role społeczne do mówienia o konieczności i możliwości życia z szacunkiem wobec zwierząt. Nauczycielek, przedsiębiorców, dziennikarek, sportowców, artystów, ludzi, którzy znormalizują weganizm jeszcze bardziej.

Czy polecasz weganizm znajomym i nowo-poznanym osobom?

Zwykle nie. Raczej ograniczam się do tego, że nie ukrywam, że jestem weganinem. I staram się być takim weganinem, który jest inspirujący i sympatyczny. Nie wywieram presji w sytuacjach prywatnych. Niestety w mojej obecności czasem ludzie zaczynają się tłumaczyć, dlaczego nie są weganami lub wegankami, co bywa dla mnie okropnie krępujące. Oczywiście publicznie często mówię o weganizmie, również go promuję, ale to co innego.

Jaki Twoim zdaniem jest najskuteczniejszy, sposób by przekonać kogoś do przejścia na weganizm?

Przykład własny, możliwy do naśladowania. Spokój, pokora, czyli uznanie własnej omylności, ale jednocześnie stanowczość, konsekwencja.

Co poradziłbyś osobom chcącym przejść na weganizm / początkującym? Których z Twoich błędów mogliby uniknąć?

Gdyby udało się opracować suplement diety, który skutkuje wyłączeniem fazy neofickiej weganizmu, to byłbym za obowiązkowym wzbogacaniem nim mąki, a nawet wody. Myślę, że wegańska nadgorliwość jest częstym błędem. Tym, którzy chcieliby przejść na weganizm polecam kontakt z którąś z organizacji pro-zwierzęcych, jest ich trochę do wyboru, co też jest znakiem czasu. Wbrew pozorom jest to rada również dla tych, dla których motywacją zainteresowania weganizmem są powody zdrowotne. W organizacjach działają ludzie, którzy będą potrafili doradzić lub odesłać do źródeł wiedzy.

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Dosyć duże.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jakie masz plany na przyszłość?

W wymiarze publicznym: chciałbym nauczyć się tak szanować innych, żeby być szanowanym. W wymiarze prywatnym: tak kochać, żeby być kochanym.

Dziękuję bardzo za rozmowę. Miło mi było porozmawiać z kimś, kto podobnie jak ja, pamięta czasy sprzed fejsbooka 😉

Wszystkich którzy chcą poznać Darka zapraszamy na Weganogarnię

rozmawiał Jarek Zawisza, Polskie Stowarzyszenie Wegańskie